Magdalena GajdzińskaHipnoza · Oddech · IntegracjaUmów darmową konsultacjęUmów

Pisma

Czy hipnoza jest bezpieczna? Skutki uboczne, przeciwwskazania i to, czego nie musisz się bać

Magdalena Gajdzińska, hipnoterapeutka IHA · Wrzesień 2026 · 7 min czytania

Pytanie „czy hipnoza jest bezpieczna” zadaje mi prawie każda osoba przed pierwszą sesją. Czasem wprost, czasem w innej formie: „a co, jeśli nie wyjdę”, „a co, jeśli powiem coś, czego nie chcę”, „czy to może mi coś zrobić w głowie”. Odpowiadam na nie zawsze tak samo, a potem zwykle widzę ulgę, bo prawdziwe ryzyka wyglądają zupełnie inaczej niż te z filmów.

Napiszę to od razu, żebyś nie musiała szukać w tekście: hipnoza prowadzona przez przeszkoloną osobę, u kogoś bez określonych przeciwwskazań, jest bezpieczna. Nie dlatego, że tak mówię, tylko dlatego, że mówi tak literatura zbierana od kilkudziesięciu lat. A jednocześnie są sytuacje, w których nie zaczynam pracy, i o nich chcę napisać równie wyraźnie.

Co mówi literatura o bezpieczeństwie hipnozy

Hipnoza jest jednym z najdłużej badanych stanów świadomości. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne ma od lat osobną sekcję poświęconą hipnozie, a metody oparte na hipnozie są opisane w wytycznych klinicznych, między innymi w brytyjskich zaleceniach NICE dotyczących zespołu jelita drażliwego. Gdyby ten stan był z natury niebezpieczny, nie trafiłby do tego rodzaju dokumentów.

Skutki niepożądane po hipnozie owszem, istnieją, ale w badaniach opisywane są jako łagodne i przejściowe. Najczęściej wymienia się zmęczenie, senność, ból głowy, chwilowe oszołomienie po otwarciu oczu i wzmożone emocje przez kilka godzin. Te same objawy pojawiają się zresztą po intensywnej rozmowie terapeutycznej albo po głębokiej relaksacji. Poważniejsze reakcje w literaturze łączą się prawie zawsze z jedną z dwóch sytuacji: hipnozą estradową, gdzie nikt nikogo nie kwalifikuje i nie ma czasu na zamknięcie procesu, albo z osobą, u której istniała nierozpoznana choroba psychiczna.

To drugie jest dla mnie ważniejsze niż pierwsze, bo to jest właśnie moja odpowiedzialność.

Czego nie musisz się bać

Największe lęki dotyczą rzeczy, które fizjologicznie nie są możliwe, i chcę je oddzielić od realnych przeciwwskazań, zanim do nich przejdę.

Utrata kontroli. Hipnoza to stan bardzo skupionej uwagi, w którym Twój wewnętrzny krytyk cichnie, a nie stan, w którym ktoś przejmuje ster. Przez całą sesję słyszysz, co mówię, możesz się nie zgodzić, możesz otworzyć oczy, możesz wstać. Osoby, które w hipnozie „robiły coś wbrew sobie” na scenie, robiły to z powodu presji publiczności i chęci zabawy, nie z powodu stanu, w jakim były. Pisałam o tym więcej w tekście o mitach o hipnozie.

Zostanie w hipnozie. Nie da się w niej zostać, bo nie ma w czym zostać. Gdybym w połowie sesji wyszła z gabinetu, Twój układ nerwowy po kilku minutach ciszy albo wróciłby do zwykłego czuwania, albo zamieniłby ten stan w krótką drzemkę. Nie ma opisanego przypadku, w którym ktoś potrzebowałby pomocy, żeby wyjść z hipnozy.

Powiedzenie czegoś, czego nie chcesz. Twoja pamięć i osąd działają. Ludzie w hipnozie potrafią kłamać, przemilczać i wybierać, o czym mówią. Nie jest to serum prawdy i nigdy nie było.

Zmiana osobowości. Jedna sesja nie przepisuje tego, kim jesteś. Zmienia się reakcja na konkretny bodziec, w konkretnej sytuacji, i to jest cała praca.

Realne przeciwwskazania do hipnozy

Tu przechodzę do rzeczy, o które pytam na konsultacji i na pierwszym spotkaniu. Nie pytam z ciekawości. Pytam dlatego, że hipnoza obniża próg między tym, co świadome, a tym, co poniżej, i u niektórych osób ten próg musi zostać tam, gdzie jest.

Psychoza i schizofrenia w aktywnej fazie. Osoba, która ma trudność z odróżnianiem tego, co wewnętrzne, od tego, co zewnętrzne, nie potrzebuje stanu, który tę granicę dodatkowo rozmywa. To jest najtwardsze przeciwwskazanie w każdym podręczniku i u mnie też.

Mania lub hipomania w chorobie dwubiegunowej. W fazie pobudzenia hipnoza nie ma sensu i może pogłębić rozchwianie. W fazie stabilnej, pod opieką psychiatry, praca jest możliwa, ale zawsze po rozmowie z lekarzem.

Ostry kryzys. Jeśli w tym momencie życia masz myśli samobójcze, jesteś tuż po traumatycznym zdarzeniu albo w środku załamania, hipnoza nie jest pierwszym krokiem. Pierwszym krokiem jest psychiatra albo psychoterapeuta, a ja mogę być kolejnym, gdy grunt się ustabilizuje.

Niekontrolowana padaczka. Głęboka relaksacja i zmiana rytmu oddechu bywają u niektórych osób czynnikiem wyzwalającym napad. Przy padaczce ustabilizowanej lekami, za zgodą neurologa, pracujemy ostrożnie; przy niekontrolowanej nie pracujemy.

Ciężka dysocjacja. Osoba, która „odpływa” w codziennym życiu, gubi czas, ma poczucie oddzielenia od ciała, potrzebuje najpierw pracy nad stabilizacją z psychoterapeutą. Hipnoza może być wtedy zbyt podobna do tego, przed czym układ nerwowy próbuje się bronić.

Alkohol i substancje. Pod wpływem nie pracuję, i nie chodzi o ocenę, tylko o to, że sesja nie ma wtedy żadnej wartości, a reakcje bywają nieprzewidywalne.

Do tego dochodzą sytuacje, które nie są przeciwwskazaniem, ale wymagają dostosowania: ciąża, choroby serca, świeża operacja, przyjmowane leki psychotropowe. O każdej z nich chcę wiedzieć, bo zmieniają sposób, w jaki prowadzę sesję.

I jedno zdanie, które w tym temacie musi paść: hipnoterapia nie zastępuje diagnostyki ani leczenia. Jeśli objaw ma tło medyczne, najpierw lekarz. Jeśli psychiatryczne, najpierw psychiatra. Ja pracuję równolegle, nie zamiast.

Ryzyko, o którym mówi się rzadziej: nieodpowiedzialny terapeuta

Prawdziwe ryzyko w hipnozie rzadko siedzi w samym stanie. Siedzi w tym, kto go prowadzi i po co.

Najczęstszy błąd to praca „na wspomnieniach”: terapeuta zadaje pytania w rodzaju „a co on Ci wtedy zrobił”, a potem traktuje obraz, który się pojawił, jako fakt. Hipnoza zwiększa podatność na sugestię, więc tak prowadzona sesja potrafi wytworzyć wspomnienie, które nigdy się nie wydarzyło. Odpowiedzialna praca nie szuka faktów, tylko zmienia to, jak ciało reaguje na to, co i tak już w Tobie jest, niezależnie od tego, czy obraz jest dosłowny, czy symboliczny.

Drugi błąd to brak wywiadu. Osoba, która nie pyta o zdrowie psychiczne, leki, wcześniejsze kryzysy i po prostu „wprowadza w trans”, nie ma pojęcia, komu to robi. Trzeci to brak zamknięcia: sesja urwana w momencie silnej emocji, bez czasu na osadzenie, po której wychodzisz roztrzęsiona i sama musisz się pozbierać.

Jak wybrać bezpiecznego terapeutę

Nie ma w Polsce ustawowej regulacji zawodu hipnoterapeuty, więc kwalifikacje trzeba sprawdzić samodzielnie. Kilka pytań, które zadałabym na Twoim miejscu:

  • Gdzie i jak długo się uczyła ta osoba? Weekendowy kurs to nie to samo co dwuletnia szkoła z praktyką kliniczną.
  • Czy pracuje pod superwizją? Terapeuta bez superwizji nie ma nikogo, kto sprawdza jego decyzje.
  • Czy przed pierwszą sesją robi wywiad i pyta o przeciwwskazania? Jeśli nie pyta, to sygnał, żeby nie wracać.
  • Czy potrafi powiedzieć, kiedy hipnoza nie jest dla Ciebie? Ktoś, kto bierze każdego, nie kwalifikuje nikogo.
  • Czy obiecuje rezultat? Obietnica „po jednej sesji” jest w tym zawodzie ostrzeżeniem, nie zachętą.

Więcej takich pytań zebrałam w tekście jak wybrać hipnoterapeutę. Ja pracuję z certyfikatem IHA, po dwuletniej Profesjonalnej Szkole Hipnoterapii, w zespole PSH i Centrum SACRUM, i mam stałą superwizję. Nie piszę tego jako reklamy, tylko jako wzorzec tego, co warto sprawdzić u każdego, do kogo się wybierasz, także u mnie.

Jak wygląda bezpieczeństwo w praktyce, u mnie

Zaczynamy od bezpłatnej rozmowy telefonicznej. Pytam, z czym przychodzisz, ale pytam też o zdrowie, leki, wcześniejsze doświadczenia terapeutyczne i o to, jak sobie radzisz w tym momencie życia. Jeśli usłyszę coś, co jest przeciwwskazaniem, powiem Ci to wprost i wskażę, dokąd pójść najpierw. Zdarza mi się odmówić i uważam, że to część tej pracy.

Sama sesja trwa dwie do dwóch i pół godziny, i ten czas jest w dużej części o bezpieczeństwie. Jest miejsce na wejście w stan, na pracę i na wyjście z niego tak, żeby Twój układ nerwowy zdążył się uspokoić. Nie kończymy w środku emocji. Jeśli chcesz wiedzieć dokładnie, co się dzieje minuta po minucie, opisałam to na stronie jak wygląda sesja hipnozy.

Po sesji możesz być zmęczona, możesz mieć żywsze sny przez kilka nocy, możesz przez parę dni czuć więcej niż zwykle. To nie są skutki uboczne w sensie szkody, tylko znak, że coś się poruszyło i osiada. Jeśli po kilku dniach coś Cię niepokoi, dzwonisz, a nie czekasz do następnego spotkania.

Rozumiesz już zapewne, że lęk przed hipnozą dotyczy przeważnie rzeczy, które nie mogą się wydarzyć, a rzeczy, które mogą, da się sprawdzić w piętnaście minut rozmowy. Jeśli chcesz, żebym sprawdziła to w Twoim przypadku, zadzwoń. Bez zobowiązania i bez potrzeby, żebyś już wiedziała, czy to dla Ciebie.

Najczęstsze pytania

U osób bez aktywnej psychozy, ostrego kryzysu i niekontrolowanej padaczki hipnoza prowadzona przez wykwalifikowaną osobę jest uznawana za bezpieczną. Najczęstsze skutki po sesji to przejściowe zmęczenie, senność albo poruszenie emocjonalne, które mija w ciągu kilku dni.

Aktywna psychoza lub schizofrenia, mania w przebiegu choroby dwubiegunowej, ostry kryzys z myślami samobójczymi, niekontrolowana padaczka, ciężka dysocjacja bez opieki psychoterapeuty oraz bycie pod wpływem alkoholu lub substancji. W takich sytuacjach kieruję do lekarza albo psychoterapeuty, a hipnoza czeka.

Nie. Hipnoza to stan skupionej uwagi, nie wyłączenie świadomości. Jeśli terapeuta przestałby mówić, osoba w hipnozie po prostu otworzyłaby oczy albo zasnęła na krótko i obudziła się jak po drzemce. Nie ma udokumentowanego przypadku, w którym ktoś nie wyszedłby z tego stanu.

Najczęściej lekkie: zmęczenie, senność, ból głowy, chwilowy zawrót po otwarciu oczu, żywe sny przez kilka nocy, wzmożona wrażliwość emocjonalna. Rzadziej pojawia się przejściowy niepokój, gdy w sesji poruszono trudny materiał. Poważne skutki opisywano niemal wyłącznie przy pokazach estradowych albo u osób z nierozpoznaną chorobą psychiczną.

Może, jeśli terapeuta zadaje pytania sugerujące i traktuje obrazy z sesji jak zapis faktów. Odpowiedzialna praca nie polega na odzyskiwaniu wspomnień, tylko na zmianie reakcji ciała i emocji na to, co i tak już w Tobie działa. Obrazy z hipnozy nie są dowodem na to, co się wydarzyło.

Hipnoza sama w sobie nie ma znanego wpływu na przebieg ciąży i bywa używana w przygotowaniu do porodu. Warunkiem jest poinformowanie terapeuty i unikanie tematów, które wywołują silne pobudzenie. W razie wątpliwości zapytaj lekarza prowadzącego.

Usługi świadczone przez Magdalenę Gajdzińską mają charakter rozwojowy i edukacyjny. Nie są świadczeniem zdrowotnym i nie zastępują psychoterapii, opieki psychiatrycznej ani farmakoterapii.

Chcesz popracować głębiej?

Darmowa konsultacja trwa 15 minut. Bez zobowiązań.